Kiedy ktoś pyta mnie, co warto zamówić z aktualnego katalogu Oriflame, nigdy nie odpowiadam: wszystko. Po ponad 25 latach z marką patrzę na ofertę trochę inaczej. Sprawdzam cenę, formułę, wielkość promocji i przede wszystkim to, czy sama kupiłabym dany produkt ponownie.
Dlatego tym razem nie będę prowadzić Cię przez katalog strona po stronie. Moim zadaniem będzie oddzielić naprawdę dobre okazje od tych, przy których sam procent rabatu nie powinien decydować o zakupie. Pokażę Ci moje typy, produkty warte swojej ceny oraz propozycje dla różnych budżetów.
Przy niektórych powiem też wprost… ja kupiłabym teraz, a z innymi spokojnie poczekałabym na kolejną edycję.
W tej odsłonie szczególnie mocno widać powrót do codziennej rutyny. Katalog prowadzi nas przez makijaż, zapachy, pielęgnację cery i ciała, Wellosophy oraz pielęgnację włosów. Nie będziemy jednak wybierać po jednym produkcie z każdej kategorii tylko po to, żeby było równo. Do mojej selekcji trafią wyłącznie te oferty, przy których sama zatrzymałam się podczas przeglądania katalogu.
Zaczynamy więc od najważniejszego pytania: co naprawdę warto kupić w aktualnym katalogu Oriflame nr 13?
Co warto kupić w aktualnym katalogu Oriflame?

Gdybym miała kierować się wyłącznie wysokością rabatów, moja lista zakupów byłaby zdecydowanie za długa. Po ponad 25 latach z Oriflame wiem jednak, że dobra promocja to jeszcze nie powód, żeby wkładać produkt do koszyka. Musi za nią stać coś więcej.
Dlatego wybierając moje typy z aktualnego katalogu Oriflame, patrzę przede wszystkim na formułę, zastosowanie, cenę oraz to, czy produkt odpowiada na realne potrzeby moich klientek. Przy nowościach interesuje mnie też, czy rzeczywiście wnoszą coś nowego, czy po prostu mają nowe opakowanie.
Będą tutaj kosmetyki, które sama znam i chętnie kupiłabym ponownie, ale również takie, przy których aktualna cena daje dobry pretekst do pierwszego testu. Bez zasady „polecam wszystko”… wybieramy tylko te oferty, które potrafię konkretnie uzasadnić.
Najlepsza oferta pielęgnacyjna: mgiełka Novage+ Proceuticals za 19,99 zł

Są promocje, które wyglądają dobrze przede wszystkim przez duży procent na czerwonej etykiecie. I są takie, przy których od razu zaczynam liczyć… silnie nawilżająca mgiełka Novage+ Proceuticals należy zdecydowanie do tej drugiej grupy.
Jej regularna cena wynosi 80 zł, a cena w aktualnym katalogu Oriflame to 54,99 zł. Najciekawsze zaczyna się jednak wtedy, gdy planujesz zakup dowolnego produktu Novage+ ze stron 89 do 97. Wtedy mgiełkę możesz dobrać za 19,99 zł. Przy takim zamówieniu sama nie zastanawiałabym się długo.
Dlaczego akurat ta mgiełka?
Nie wybieram jej wyłącznie ze względu na cenę. W formule znajdziemy kwas laktobionowy, który łączy właściwości nawilżające z delikatnym działaniem złuszczającym. To składnik, który szczególnie lubię w pielęgnacji skóry potrzebującej wygładzenia, ale bez agresywnego podejścia.
Drugim ciekawym składnikiem jest prebiotyk α glukan. Wspiera równowagę mikrobiomu skóry, czyli naturalnego ekosystemu znajdującego się na jej powierzchni. Dla mnie to dobry przykład tego, jak zmieniło się nasze podejście do pielęgnacji. Nie próbujemy już tylko oczyszczać, złuszczać i nakładać kremu. Coraz częściej dbamy również o prawidłowe funkcjonowanie bariery skóry.
Mgiełkę możemy łatwo włączyć do codziennej rutyny. Szczególnie poleciłabym ją kobietom, które czują ściągnięcie skóry, potrzebują dodatkowego nawilżenia albo chcą dodać pielęgnacji jeszcze jeden lekki krok bez nakładania kolejnej ciężkiej warstwy kosmetyku.
Moja sprawdzona praktyka
Przez lata nauczyłam moje klientki jednej rzeczy. Zanim zamówisz produkt Novage+, zawsze sprawdź promocje powiązane z zakupem. Czasami właśnie w ten sposób można dobrać kosmetyk, który normalnie kosztuje kilkadziesiąt złotych, za niewielką część jego ceny.
Tutaj mamy dokładnie taką sytuację. Jeśli nie planujesz żadnego produktu Novage+, nie kupowałabym czegoś dodatkowego tylko po to, żeby dostać mgiełkę taniej. Ale jeśli serum, krem czy inny kosmetyk z tej linii i tak znajduje się na Twojej liście… mgiełka za 19,99 zł jest moim zdaniem jedną z najlepszych pielęgnacyjnych okazji tego katalogu.
Najlepsza okazja zapachowa: woda perfumowana Giordani Gold Woman

Są zapachy, które znamy przez lata i trochę przyzwyczajamy się do ich obecności w katalogu. Dopiero informacja, że pojawiają się ostatni raz, sprawia, że patrzymy na nie inaczej. Tak właśnie mam z Giordani Gold Woman. Jeśli lubisz tę kompozycję albo od dawna zastanawiałaś się nad jej zakupem, ja nie odkładałabym decyzji na kolejny katalog.
Powód jest bardzo konkretny. Flakon 50 ml kosztuje w aktualnym katalogu Oriflame 79,99 zł zamiast 143 zł. To ponad 40% mniej, a dodatkowo mamy informację, że zapach pojawia się w katalogu po raz ostatni. Dla mnie właśnie połączenie dobrej ceny z ograniczoną dostępnością czyni tę ofertę jednym z najmocniejszych zapachowych zakupów tej edycji.
Jak pachnie Giordani Gold Woman?
To kwiatowo drzewna kompozycja o bardzo wysokiej koncentracji zapachu. Trzy akordy, które najlepiej pokazują jej charakter, to mandarynka, kwiat pomarańczy oraz paczula. I bardzo lubię to zestawienie, ponieważ każdy z nich wnosi do zapachu coś zupełnie innego.
- Mandarynka daje świeższe, bardziej soczyste otwarcie.
- Później pojawia się kwiat pomarańczy, który odpowiada za kobiecy, kwiatowy charakter kompozycji.
- Paczula dodaje natomiast głębi i cieplejszego, bardziej zdecydowanego wykończenia. Dzięki temu zapach nie zatrzymuje się na lekkich kwiatach.
To właśnie dlatego widzę Giordani Gold Woman jako dobry zapach na moment przejścia z lata w jesień. Nadal mamy świeżość mandarynki i kwiatowe serce, ale paczula daje już tę głębię, której zaczynamy szukać wraz z chłodniejszymi dniami.
Komu poleciłabym ten zapach?
Przez lata zauważyłam, że po zapachy Giordani Gold często sięgają kobiety, które chcą pachnieć kobieco i elegancko, ale nie szukają kolejnego bardzo słodkiego zapachu. Giordani Gold Woman poleciłabym właśnie takiej kobiecie: lubi klasykę, ale chce też wyraźnie zaznaczyć swoją obecność.
Nie przypisywałabym go przy tym do konkretnego wieku. W pracy z klientkami wiele razy przekonałam się, że metryka niewiele mówi o tym, jakie perfumy kobieta pokocha. Znacznie ważniejszy jest charakter. Jeśli dobrze czujesz się w kompozycjach kwiatowych z cieplejszym, drzewnym tłem, warto go sprawdzić.
Mój werdykt: kupić teraz czy poczekać?
Kupiłabym teraz. I tym razem nie chodzi wyłącznie o rabat. Cena 79,99 zł jest bardzo dobra, ale informacja „ostatni raz w katalogu” zmienia sytuację. Nie zakładałabym, że za kilka tygodni po prostu znajdziemy ten sam zapach w jeszcze lepszej promocji.
Jeżeli Giordani Gold Woman jest jednym z Twoich sprawdzonych zapachów, pomyślałabym nawet o zapasie. A jeśli jeszcze go nie znasz, ale mandarynka, kwiat pomarańczy i paczula brzmią jak Twoje klimaty… obecna oferta daje dobry moment na pierwsze spotkanie. Czasami warto poczekać na promocję. Tutaj ja już bym nie czekała.
Gluco Shape i Metabo Boost
Nie wszystkie dobre okazje Oriflame czekają na pierwszych stronach katalogu. Czasami trzeba przeklikać się trochę dalej… i właśnie tam znalazłam ofertę, przy której sama zatrzymałabym się na dłużej. W aktualnym katalogu Oriflame możemy połączyć dwa produkty Wellosophy, Gluco Shape i Metabo Boost, korzystając z ceny 140 zł za każdy przy zakupie dwóch produktów objętych promocją.
Dlaczego zwracam na nie uwagę? Bo oba produkty mają inne zadanie i nie traktowałabym ich jako zamienników. To suplementy stworzone jako element szerszego podejścia do codziennych nawyków, a nie szybki sposób na naprawienie diety czy stylu życia.
Gluco Shape – wsparcie przy posiłkach

Gluco Shape to produkt, który szczególnie zainteresował mnie swoim składem. Zawiera Reducose®, czyli ekstrakt z liści morwy białej. W formule znajdziemy również chrom. To właśnie wokół sposobu, w jaki organizm radzi sobie z węglowodanami i poziomem glukozy, zbudowano ideę tego suplementu.
Chrom pomaga utrzymać prawidłowy poziom glukozy we krwi oraz wspiera prawidłowy metabolizm makroskładników. I tutaj zawsze przypominam klientkom o jednej rzeczy: suplement nie daje nam pozwolenia na dowolne jedzenie. Najwięcej sensu ma wtedy, kiedy staje się dodatkiem do normalnej, dobrze ułożonej diety.
Metabo Boost – inny kierunek działania

Metabo Boost podchodzi do tematu od innej strony. Jego formuła została przygotowana z myślą o wsparciu metabolizmu, dlatego zestawienie obu produktów w jednej promocji jest ciekawsze niż dwie przypadkowe pozycje Wellosophy wrzucone do jednego koszyka.
I właśnie tutaj byłabym ostrożna z obietnicami. Przez lata widziałam już wiele suplementów reklamowanych jako droga na skróty do szczupłej sylwetki. Sama nigdy nie przedstawiam ich w ten sposób. Gluco Shape i Metabo Boost mają uzupełniać zdrowe nawyki, a nie zastępować ruch, zbilansowane odżywianie czy regularność.
Dlaczego zaznaczyłam tę promocję?
Przy produktach Wellosophy zawsze patrzę trochę inaczej niż przy pomadce czy perfumach. Jeśli suplement ma być elementem naszej rutyny, zakup powinien wynikać z konkretnej potrzeby. Dopiero później patrzymy na promocję.
Jeżeli jednak oba produkty odpowiadają temu, czego szukasz, oferta w katalogu nr 13 robi się interesująca. Przy zakupie dwóch produktów objętych promocją zapłacimy po 140 zł za każdy. Właśnie takie okazje lubię wyłapywać w dalszej części katalogu, bo łatwo przejść obok nich podczas szybkiego przeglądania pierwszych stron.
Co kupić w Oriflame do 50, 100 i 200 zł?

Nie każda z nas otwiera katalog z zamiarem zrobienia dużych zakupów. Często klientki mówią mi po prostu: „Matylda, mam 50 albo 100 zł, wybierz mi coś, co naprawdę warto zamówić”. I bardzo lubię takie pytania, bo wtedy trzeba przestać patrzeć na największe reklamy i zacząć liczyć.
Przejrzałam więc aktualny katalog Oriflame właśnie w ten sposób. Przygotowałam trzy koszyki, do 50, 100 i 200 zł. Nie chodzi o to, żeby wydać całą kwotę za wszelką cenę. Chcę wyciągnąć z każdego budżetu jak najwięcej.
Co kupić w Oriflame do 50 zł?
Przy takim budżecie wybrałabym zestaw trzech produktów Wonder Tale za 29,99 zł. Dostajemy płyn do kąpieli, krem do rąk oraz mydło. Kupowane osobno w aktualnych cenach katalogowych kosztowałyby łącznie 44,97 zł, więc zestaw pozwala zaoszczędzić niemal 15 zł.

To jest właśnie typ promocji, który lubię. Nie kupujemy dwóch produktów tylko po to, żeby trzeci leżał później w szafce. Mamy trzy kosmetyki do codziennej pielęgnacji, a całość zamyka się poniżej 30 zł. Dodatkowo Wonder Tale pojawia się ostatni raz w katalogu.
Z pozostałego budżetu dobrałabym jeszcze dwa kremy do rąk po 6,99 zł za sztukę. Przy zakupie dwóch dowolnych kremów ze stron 142 i 143 właśnie taka cena obowiązuje za każdy. Razem: 43,97 zł. Za mniej niż 50 zł mamy więc pięć produktów. Dla mnie to znacznie lepszy koszyk niż jeden kosmetyk kupiony tylko dlatego, że akurat kosztuje 49,99 zł.
Co kupić w Oriflame do 100 zł?
Tutaj postawiłabym na pielęgnację twarzy. Intensywnie regenerująca maseczka na noc Novage+ kosztuje 59,99 zł, a przy jej zakupie otrzymujemy złuszczające płatki Novage+ Proceuticals gratis.

Podoba mi się to połączenie, bo produkty mają różne zadania. Płatki pomagają złuszczać, odblokowywać pory, wygładzać i rozjaśniać skórę, natomiast maseczka skupia się na intensywnym nawilżeniu podczas snu. Po lecie taki duet ma dla mnie szczególnie dużo sensu.
Do koszyka dorzuciłabym jeszcze odżywczy krem do rąk i ciała Milk&Honey Gold za 25,99 zł. A ponieważ kupujemy produkt Milk&Honey ze stron 12 i 13, możemy skorzystać z dodatkowej oferty i dobrać szczotkę do ciała Golden za 14,99 zł.
Razem: 100,97 zł. Minimalnie przekraczamy założony budżet, więc jeśli trzymamy się sztywnego limitu 100 zł, zrezygnowałabym ze szczotki. Wtedy za 85,98 zł mamy maseczkę, płatki gratis oraz duży krem Milk&Honey.
I właśnie tak robię zakupy sama. Nie dokładam przypadkowego produktu tylko po to, żeby wykorzystać budżet do ostatniej złotówki.
Co kupić w Oriflame do 200 zł?
Przy 200 zł zrobiłabym już coś zupełnie innego. Zamiast zbierać kilkanaście drobiazgów, wybrałabym jeden mocniejszy produkt pielęgnacyjny, kosmetyk do makijażu oraz coś praktycznego do codziennego używania.
Zaczęłabym od serum z 10% niacynamidem Novage+ Proceuticals za 64,99 zł. To najlepsza oferta pielęgnacji cery wskazana w tej edycji. Niacynamid wspiera barierę skórną, a jednocześnie pomaga poprawić wygląd, gładkość i elastyczność cery.

Następnie wybrałabym tusz THE ONE 5 w 1 Wonder Lash za 25,99 zł. Jeśli tusz kupujesz razem z drugą sztuką objętą ofertą, cena spada do 21,99 zł za każdy. To jeden z tych kosmetyków, które zużywamy regularnie, więc zakup dwóch sztuk może mieć więcej sensu niż przy przypadkowym produkcie kolorowym.
Do tego dołożyłabym zestaw Wonder Tale za 29,99 zł oraz dwa żele pod prysznic Love Nature. Przy zakupie dwóch dowolnych ze stron 144 i 145 kosztują tylko 7,99 zł za sztukę.
Nawet po takim zestawieniu nadal zostaje nam spory zapas do 200 zł. I celowo bym go nie „dobijała”. Dobrze wykorzystany budżet nie oznacza, że musimy wydać wszystko. Po ponad 25 latach z Oriflame właśnie tego nauczyłam się najlepiej… największą oszczędnością jest czasami produkt, którego nie wkładamy do koszyka.
Jak czytam promocje w aktualnym katalogu Oriflame?

Po tylu latach z Oriflame patrzę na promocje zupełnie inaczej niż na początku. Kiedyś duży rabat od razu przyciągał moją uwagę. Dzisiaj najpierw zadaję sobie jedno pytanie: czy kupiłabym ten produkt również wtedy, gdyby obok niego nie było czerwonej ceny? To naprawdę dobry filtr.
Aktualny katalog Oriflame warto czytać trochę jak dobrą gazetę… nie zatrzymywać się wyłącznie na największych napisach. Czasami korzystniejsza oferta kryje się przy produkcie, który i tak planowałaś zamówić. Gratis, drugi kosmetyk w niższej cenie albo zestaw potrafią wtedy dać większą oszczędność niż pojedynczy produkt przeceniony o kilkadziesiąt procent.
Duży rabat nie zawsze oznacza dobry zakup
Zawsze porównuję cenę promocyjną z tym, ile rzeczywiście muszę kupić. Jeśli kosmetyk kosztuje mniej dopiero przy dwóch lub trzech sztukach, liczę cały wydatek. Oszczędzenie kilku złotych na sztuce nie ma większego sensu, jeśli druga później przez rok stoi nieotwarta w szafce.
Inaczej podchodzę do produktów regularnie zużywanych. Żele pod prysznic, kremy do rąk, szampony czy inne codzienne kosmetyki można kupić na zapas, jeśli cena rzeczywiście jest korzystna. Tutaj promocje wielosztukowe potrafią mieć sporo sensu.
Gratis? Najpierw sprawdzam, czy naprawdę go wykorzystam
Lubię oferty z prezentem, ale gratis sam w sobie nigdy nie przekonuje mnie do zakupu. Najlepsze są dla mnie zestawienia, w których dodatkowy kosmetyk uzupełnia produkt główny. Wtedy nie dostajemy przypadkowego drobiazgu, tylko coś, co możemy włączyć do tej samej pielęgnacji albo codziennej rutyny.
Przez lata widziałam też drugą stronę takich promocji. Klientka kupowała coś, czego właściwie nie potrzebowała, ponieważ „przecież dodają prezent”. Dlatego moja zasada jest prosta: najpierw oceń produkt główny, a dopiero później gratis. Jeśli bez prezentu nadal chciałabyś go zamówić, oferta zaczyna mieć sens.
Zestawy często warto przeliczyć samodzielnie
Przy zestawach zawsze robię małe matematyczne śledztwo. Sprawdzam, ile kosztują produkty osobno i porównuję tę kwotę z ceną kompletu. Dopiero wtedy widzę prawdziwą oszczędność.
Patrzę również na zawartość. Zestaw pięciu produktów nie jest okazją, jeśli interesują Cię tylko dwa. Wolę mniejszy komplet, w którym wykorzystam wszystko, niż dużą paczkę kosmetyków kupioną dlatego, że na papierze wychodzi taniej. Też tak uważasz?
Cena premierowa to dobry moment na test… ale nie zawsze
Nowości kuszą mnie do dzisiaj. Tego chyba po 25 latach nie da się już wyleczyć (i dobrze!). Przy cenach premierowych zachowuję jednak trochę rozsądku. Jeśli formuła odpowiada na konkretną potrzebę i produkt rzeczywiście mnie ciekawi, niższa cena na start jest świetnym momentem na pierwszy test.
Nie kupuję natomiast nowości tylko dlatego, że jest nowością. Patrzę na skład, sposób stosowania i zastanawiam się, czy mam już w kosmetyczce produkt wykonujący dokładnie to samo zadanie.
„Ostatni raz w katalogu” traktuję trochę inaczej
Takie oznaczenie zawsze zatrzymuje mój wzrok, ale również tutaj nie namawiam do zakupów na zapas bez zastanowienia. Jeśli produkt znasz, regularnie używasz i wiesz, że będzie Ci go brakowało, dobra cena może być odpowiednim momentem na dodatkową sztukę.
Jeżeli nigdy wcześniej go nie używałaś, sam fakt wycofania z katalogu nie powinien decydować o zakupie. Presja „teraz albo nigdy” potrafi skutecznie powiększyć koszyk… niekoniecznie o rzeczy, których naprawdę potrzebujemy.
Moja najważniejsza zasada? Najpierw potrzeba, później cena
To chyba najlepsza rada, jaką mogę dać po tylu latach pracy z klientkami. Otwierając aktualny katalog Oriflame, najpierw pomyśl, czego naprawdę potrzebujesz. Dopiero później szukaj najlepszej oferty na te produkty.
Promocja powinna pomóc Ci wydać mniej na coś, co i tak chciałaś kupić, a nie przekonać Cię do wydania pieniędzy, których wcale nie planowałaś wydawać. Niby drobna różnica… a przy kilku katalogach w roku potrafi zostaawić w portfelu całkiem konkretną sumę.
Co kupiłabym ponownie, a co tylko w promocji?

To pytanie lubię znacznie bardziej niż „co jest najlepsze w katalogu?”. Po 25 latach z Oriflame mam produkty, które zamawiałabym bez specjalnego przekonywania, ale mam też takie, przy których cierpliwie czekam na dobrą cenę. I nie widzę w tym nic złego… kosmetyczka też powinna mieć swój budżet.
Nie będę tutaj ponownie recenzować produktów, które już wcześniej omówiłam. Chcę pokazać Ci raczej jak sama dzielę zakupy podczas przeglądania aktualnego katalogu Oriflame.
Kupuję ponownie, gdy produkt jest częścią mojej rutyny
Najmniej kombinuję przy kosmetykach, które regularnie zużywam. Jeśli wiem, że odpowiada mi szampon, krem, produkt do oczyszczania czy tusz, nie czekam miesiącami na rekordową przecenę. Dobra promocja jest miłym dodatkiem, ale ważniejsze jest to, że wiem, czego mogę oczekiwać.
Tak samo podchodzę do pielęgnacji. Jeśli znalazłam formułę, która służy mojej skórze, nie zmieniam jej co trzy tygodnie tylko dlatego, że coś innego jest tańsze. To jedna z rzeczy, których nauczyły mnie moje klientki. Regularność często daje więcej niż kosmetyczne skakanie od promocji do promocji.
Na zapachy potrafię poczekać
Z perfumami jestem bardziej cierpliwa. Flakon wystarcza na długo, więc jeśli nie kończy mi się właśnie ulubiony zapach, obserwuję kolejne ceny. W Oriflame różnice między ofertami potrafią być na tyle duże, że kilka tygodni oczekiwania zwyczajnie się opłaca.
Wyjątek robię przy zapachach wycofywanych oraz edycjach, na których naprawdę mi zależy. Tutaj czekanie na jeszcze lepszą cenę może skończyć się tym, że nie będzie już czego zamawiać.
Makijaż kupuję wtedy, kiedy naprawdę go potrzebuję
W tej kategorii najłatwiej dać się skusić. Kolejna pomadka, cień czy rozświetlacz kosztują niewiele, a kolory wyglądają pięknie na stronie… znam to również z własnego doświadczenia.
Dlatego przed zakupem zaglądam do kosmetyczki. Jeśli mam trzy podobne odcienie pomadki, czwarty nie staje się potrzebny tylko dlatego, że kosztuje 40% mniej. Przy tuszu, kredce czy podkładzie, które właśnie się kończą, promocję wykorzystuję znacznie chętniej.
Produkty do ciała i włosów lubię kupować na zapas
Tutaj promocje wielosztukowe mają dla mnie najwięcej sensu. Szampon, odżywka, żel pod prysznic czy krem do rąk nie będą miesiącami czekały na swoją kolej. Jeśli znam produkt i wiem, że go zużyję, druga sztuka w dobrej cenie jest rozsądnym zakupem.
Nie robię jednak zapasów na pół łazienki. Dwie sztuki? Jak najbardziej. Sześć tylko dlatego, że cena wygląda dobrze? Po latach zdecydowanie nauczyłam się większego umiaru (choć nie zawsze było tak rozsądnie…).
Suplementów nie kupuję dlatego, że są przecenione
Przy Wellosophy stosuję jeszcze inną zasadę. Najpierw zastanawiam się, czego potrzebuję i czy dany suplement pasuje do mojego sposobu odżywiania oraz codziennej rutyny. Dopiero później interesuje mnie cena.
Jeżeli produkt stosuję regularnie, dobra promocja może być świetnym momentem na kolejne opakowanie. Nie zaczynałabym jednak suplementacji wyłącznie dlatego, że dany produkt znalazł się w atrakcyjnej ofercie.
Co więc kupiłabym bez czekania?
Produkty sprawdzone, regularnie zużywane i dopasowane do moich potrzeb. Na większą promocję poczekałabym natomiast przy perfumach, dodatkowych kosmetykach kolorowych oraz rzeczach, które po prostu chciałabym mieć, ale których aktualnie nie potrzebuję.
I chyba właśnie tak najłatwiej korzystać z aktualnego katalogu Oriflame bez kończenia z szufladą pełną zapasów. Najpierw uzupełniam to, czego naprawdę używam. Później patrzę na okazje. A dopiero na końcu pozwalam sobie na kosmetyczną zachciankę… bo przecież od czasu do czasu ona też jest potrzebna.
Kupić teraz czy poczekać na następny katalog Oriflame?

To jedno z pytań, które słyszę od klientek bardzo często. „Matylda, zamawiać teraz czy poczekać na kolejny katalog?”. I tutaj nie ma jednej odpowiedzi. Czasami kilka tygodni cierpliwości rzeczywiście pozwala złapać lepszą ofertę, ale innym razem czekamy… a produkt w kolejnym katalogu kosztuje więcej albo znika z promocji.
Daty obowiązywania katalogów Oriflame
| Aktualny | Następny | |
| Start | 9 września | 30 września |
| Koniec | 29 września | 10 listopada |
| Recenzja | Kliknij | Kliknij |
Dlatego przy aktualnym katalogu Oriflame nr 13 zrobiłam coś bardzo praktycznego. Zajrzałam również do katalogu nr 13 i porównałam obie edycje. Nie patrzę tylko na procent rabatu. Sprawdzam ceny, dodatkowe korzyści oraz to, czy następna oferta rzeczywiście daje powód, żeby odłożyć zakup.
Pielęgnacja Novage+?
Jeżeli planujesz większe zakupy Novage+, przed zamówieniem zajrzałabym do kolejnej edycji. W katalogu nr 13 pojawia się ciekawa oferta dotycząca kremów na dzień. Lekki oraz bogaty krem przeciwstarzeniowy Novage+ SPF 30 kosztują po 104,90 zł, natomiast Novage+ Restore SPF 30 kosztuje 114,90 zł.

Jest też dodatkowa korzyść. Przy zakupie dowolnego kremu na dzień Novage+ otrzymujemy próbkę serum Novage+ Wrinkle Smooth gratis. To drobiazg, ale sensowny, bo możemy sprawdzić kolejny element pielęgnacji przed zakupem pełnego opakowania.
Werdykt Matyldy: jeśli krem jeszcze Ci się nie kończy, poczekałabym i najpierw porównała ofertę Novage+ z katalogu nr 13.
Royal Velvet?
Tutaj decyzja jest dla mnie znacznie prostsza. W katalogu nr 13 pojawia się zestaw Royal Velvet za 69,99 zł. Obejmuje ujędrniający krem na dzień SPF 20 oraz ujędrniający krem pod oczy. Kupowane w aktualnych cenach pojedynczo w tej samej edycji kosztują 49,99 zł i 29,99 zł, czyli łącznie 79,98 zł. Zestaw pozwala zostawić w portfelu kolejne 9,99 zł.
Jeżeli używasz obu kosmetyków albo właśnie planujesz rozpocząć pielęgnację Royal Velvet, ja zaznaczyłabym sobie tę ofertę i poczekała na nastepny katalog Oriflame. Właśnie dla takich porównań warto znać następną edycję przed złożeniem większego zamówienia.
A co z nowościami?
Przy cenach premierowych stosuję prostą zasadę. Jeśli nowość rzeczywiście Cię interesuje, odpowiada na Twoją potrzebę i cena na start jest dobra, nie zakładam automatycznie, że następny katalog przyniesie jeszcze większą obniżkę.
Dobrym przykładem samego mechanizmu jest podkład odmładzający na bazie serum Giordani Gold SPF 12. W katalogu nr 13 jego cena premierowa wynosi 54,99 zł zamiast 80 zł. Jeśli właśnie szukasz takiego podkładu i znalazłaś swój odcień, dla mnie ważniejsza jest dobra oferta dostępna teraz niż zgadywanie, czy za kilka tygodni będzie taniej.
Moja zasada: nie czekam bez konkretnego powodu
Po 25 latach z Oriflame nauczyłam się, że odkładanie każdego zakupu do kolejnego katalogu nie ma większego sensu. Czekam wtedy, kiedy już wiem, że następna edycja przyniesie korzystniejszą ofertę, zestaw albo dodatkową korzyść. Nie czekam tylko dlatego, że „może będzie taniej”.
Jeśli więc potrzebujesz kosmetyku teraz, cena jest dobra i rzeczywiście będziesz go używać, spokojnie korzystaj. Jeśli natomiast produkt może poczekać, a w katalogu nr 13 widzę lepszą ofertę… wtedy sama zamykam koszyk i daję sobie te kilka tygodni. To chyba jedna z najprostszych metod kupowania Oriflame z głową.
Kiedy kończy się aktualny katalog Oriflame?

Aktualny katalog Oriflame nr 13 obowiązuje do 29 września 2026 roku. To oznacza, że do tego dnia możemy korzystać z cen, promocji i ofert specjalnych przygotowanych dla tej edycji.
Ja zwykle nie zostawiam zamówienia na ostatni wieczór. Pod koniec katalogu część popularnych produktów może cieszyć się większym zainteresowaniem, dlatego jeśli mam już gotową listę zakupów, wolę złożyć zamówienie trochę wcześniej… szczególnie gdy zależy mi na konkretnej promocji.
Właśnie dlatego przed końcem każdej edycji sama robię szybki przegląd koszyka. Sprawdzam, co kupić jeszcze z aktualnego katalogu Oriflame, a z czym spokojnie poczekać na kolejny. Dzięki temu promocja rzeczywiście pozwala oszczędzić, zamiast być tylko powodem do większych zakupów.

